Moderator: Mateusz Bajek
adv napisał(a):Historyjka o tyle ciekawa co nijak nie mająca się do sytuacji z abchazami i osetyńcami. Tak sie składa że i jedni i drudzy nie mają nic wspólnego z gruzinami etnicznie i kultrurowo
adv napisał(a):Przywódcy i gruzji i rosji za ten cały bajzel powinni być sądzeni i tyle.
akkon napisał(a):Ponieważ można tu trafić na szereg postów, w których kilku forumowiczów grzecznie przedstawia pogląd zbieżny z tym, co aktualnie opowiadają rosyjskie tzw. media, chciałbym podjąć się próby ostatniego wytłumaczenia tymże forumowiczom, o co chodzi w Gruzji.
-------
Wyobraźmy sobie taką sytuację :
1. Obwód kaliningradzki nagle dochodzi do wniosku, że im samym będzie się lepiej żyło bez Rosji. A że ma jakąś tam szczątkową autonomię, to jego władze idą na całego i ogłaszają niezależność od Kremla.
2. Błyskawicznie zostaje wprowadzony podział na "kaliningradczyków" i ruskich z wielkiej ziemi.
3. Ci pierwsi zaczynają sukcesywnie wyganiać tych drugich na wielką ziemię.
4. Próby zaprowadzenia porządku przez Kreml spełzają na niczym, bo nowoczesna inaczej Flota Bałtycka ma już pływalność siekiery i kilka tysięcy matrosów idzie wraz ze stateczkami na dno. A ruskich samolotów z dzielnymi paraszutnikami nie chce puścić baćka Łukaszenka, bo uważa, że płaci za dużo za gaz.
5. Krótko mówiąc, Kaliningrad (dalej : Krolewiec, bo krócej i nie tak obrzydliwie brzmi) uzyskuje szeroką autonomię.
6. Dzieje się to nie przypadkiem, bo miłujące pokój rządu Polski i Litwy cichaczem szkolą pierwszych królewieckich żołnierzyków, wysłają karabiny i moździerze, a także zaopatrują królewieckich w prąd i ropę.
7. Zanim Rosja pobuduje nowe stateczki, Polacy ponadawali obywatelstwo polskie tysiącom królewian. Ot tak. A królewiecki prezydent zaczyna chodzić w polskim mundurze i suszy zęby w polskiej tv. Oczywiście po ruskich z wielkiej ziemi został tylko smród.
8. No ale cóż ... na Kremlu zasiadł prawdziwy gospodarz. Chce odzyskać panowanie nad Królewcem. Wysyła swoją armię drogą morską i lotniczą, bo baćka Łukaszenka chwilowo zmiękł. Królewieckie wojsko zaczyna się bronić.
9. Następnego dnia, dzielne Wojsko Polskie wkracza do obwodu królewieckiego, bije armię Kremla na głowę, a polskie okręty płyną do Petersburga i zdobywają go. Oczywiście nikt sobie nie zawraca głowy wypowiedzeniem wojny i podobnymi bzdetami.
10. Na Kreml przyjeżdża Fidel Castro z Kim Dzong Ilem i domagają się przerwania ognia i wycofania wojsk polskich z Pitra. Rząd polski się zgadza. Aliści tak naprawdę mówi po cichu naszym dzielnym wojakom, by mieli to w dupie i nadal kradli sedesy.
11. Na błagalną prośbę Sejmu i Senatu, Lech Kaczyński uznaje niepodległość obwodu królewieckiego. Cały świat jest wściekły, no ale my uważamy, że to oni powinni się walnąć w łeb. Pokazujemy obrazki, jak to miliardy królewian zginęły od dwóch ruskich czołgów, jak ruscy wojacy gwałcili trupy staruszków i jak nawet koty uciekały przed nimi na drzewa.
Zapomniałem dodać, że w chwili, gdy nasze wojsko niesie dzielnie pomoc ofiarom agresji, nasi hakerzy paraliżują internet w całej Rosji.
I tyle.
PS. To wszystko nazywa się "niesieniem pomocy polskim obywatelom". A polskie wojsko w Peresburgu to są "siły pokojowe".
-----
Moi drodzy rusofile, jeśli nie potraficie tego zrozumieć, to wybaczcie - rozmowa z wami jest niewarta szklanki ciepłych glutów (to urocze stwierdzenie pochodzi niestety nie z Dostojewskiego ani z Tołstoja, lecz z Forresta Gumpa. Ale pasi jak ulał).
puchowy napisał(a):adv napisał(a):Przywódcy i gruzji i rosji za ten cały bajzel powinni być sądzeni i tyle.
ale nie tylko oni są winni
przecież prezydenci USA ,Polski Ukrainy oraz krajów nadbałtyckich też dołożyli oliwy do i tak rozgrzanego kotła
Brak zdecydowanej reakcji UE na poczynania obu stron konfliktu
jeszcze przed starciami zbrojnymi
Ps.
Zastanawia mnie jeden fakt co myślał prezydent Saakashvili
wjeżdżając czołgami do Osetii
Wygranie z Osetią wspieraną przez Rosję graniczyło z cudem
Przecież armia gruzińska została rozbita tak naprawę w kilka godzin
(gdzie morale ?!)
akkon napisał(a):Ponieważ można tu trafić na szereg postów, w których kilku forumowiczów grzecznie przedstawia pogląd zbieżny z tym, co aktualnie opowiadają rosyjskie tzw. media, chciałbym podjąć się próby ostatniego wytłumaczenia tymże forumowiczom, o co chodzi w Gruzji.
-------
Wyobraźmy sobie taką sytuację :
1. Obwód kaliningradzki nagle dochodzi do wniosku, że im samym będzie się lepiej żyło bez Rosji. A że ma jakąś tam szczątkową autonomię, to jego władze idą na całego i ogłaszają niezależność od Kremla.
2. Błyskawicznie zostaje wprowadzony podział na "kaliningradczyków" i ruskich z wielkiej ziemi.
3. Ci pierwsi zaczynają sukcesywnie wyganiać tych drugich na wielką ziemię.
4. Próby zaprowadzenia porządku przez Kreml spełzają na niczym, bo nowoczesna inaczej Flota Bałtycka ma już pływalność siekiery i kilka tysięcy matrosów idzie wraz ze stateczkami na dno. A ruskich samolotów z dzielnymi paraszutnikami nie chce puścić baćka Łukaszenka, bo uważa, że płaci za dużo za gaz.
5. Krótko mówiąc, Kaliningrad (dalej : Krolewiec, bo krócej i nie tak obrzydliwie brzmi) uzyskuje szeroką autonomię.
6. Dzieje się to nie przypadkiem, bo miłujące pokój rządu Polski i Litwy cichaczem szkolą pierwszych królewieckich żołnierzyków, wysłają karabiny i moździerze, a także zaopatrują królewieckich w prąd i ropę.
7. Zanim Rosja pobuduje nowe stateczki, Polacy ponadawali obywatelstwo polskie tysiącom królewian. Ot tak. A królewiecki prezydent zaczyna chodzić w polskim mundurze i suszy zęby w polskiej tv. Oczywiście po ruskich z wielkiej ziemi został tylko smród.
8. No ale cóż ... na Kremlu zasiadł prawdziwy gospodarz. Chce odzyskać panowanie nad Królewcem. Wysyła swoją armię drogą morską i lotniczą, bo baćka Łukaszenka chwilowo zmiękł. Królewieckie wojsko zaczyna się bronić.
9. Następnego dnia, dzielne Wojsko Polskie wkracza do obwodu królewieckiego, bije armię Kremla na głowę, a polskie okręty płyną do Petersburga i zdobywają go. Oczywiście nikt sobie nie zawraca głowy wypowiedzeniem wojny i podobnymi bzdetami.
10. Na Kreml przyjeżdża Fidel Castro z Kim Dzong Ilem i domagają się przerwania ognia i wycofania wojsk polskich z Pitra. Rząd polski się zgadza. Aliści tak naprawdę mówi po cichu naszym dzielnym wojakom, by mieli to w dupie i nadal kradli sedesy.
11. Na błagalną prośbę Sejmu i Senatu, Lech Kaczyński uznaje niepodległość obwodu królewieckiego. Cały świat jest wściekły, no ale my uważamy, że to oni powinni się walnąć w łeb. Pokazujemy obrazki, jak to miliardy królewian zginęły od dwóch ruskich czołgów, jak ruscy wojacy gwałcili trupy staruszków i jak nawet koty uciekały przed nimi na drzewa.
Zapomniałem dodać, że w chwili, gdy nasze wojsko niesie dzielnie pomoc ofiarom agresji, nasi hakerzy paraliżują internet w całej Rosji.
I tyle.
PS. To wszystko nazywa się "niesieniem pomocy polskim obywatelom". A polskie wojsko w Peresburgu to są "siły pokojowe".
-----
Moi drodzy rusofile, jeśli nie potraficie tego zrozumieć, to wybaczcie - rozmowa z wami jest niewarta szklanki ciepłych glutów (to urocze stwierdzenie pochodzi niestety nie z Dostojewskiego ani z Tołstoja, lecz z Forresta Gumpa. Ale pasi jak ulał).
Wróć do Co tam Panie w polityce?
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości